sobota, 3 maja 2014

Gar nie taki straszny. Znów.

Jednym z założeń na rok 2014 było nauczyć się gotować z przyjemnością i zjadliwie. W związku z tym przyobiecałam sobie przyrządzić 5 potraw kuchni polskiej.

Pierwsze były ruskie.

Kolejna jest zupa grzybowa wg. przepisu mojej babci. Gotowałam ją już drugi raz. Jest przepyszna! 

Kurczak + wołowinka + włoszczyzna + melon... 
Przy okazji stan kuchni...
Gotuję bulion!
Ciąg dalszy naszej kuchni.
Bulion bulgotał powolutku ponad 4 godziny...
Wreszcie :)

piątek, 2 maja 2014

Porzadki w biurze

Juz prawie przyszla wiosna, wiec zabralismy sie za robienie porzadkow w biurze. Wyrzucilismy chyba ze 30 kartonow makulatury. Teraz jest tak pusto… ze mamy nawet echo.
 
Moje miejsce pracy. Zaraz wszystko stad zniknie :)

Maj. Prawie wiosna.

W każdym normalnym miejscu w Europie kwiecień i maj są miesiącami wiosennym.  Ale tu w Norwegii jesteśmy hipsterami i lubimy się odróżniać.  U nas wiosna zaczyna się w czerwcu. Na dowód świeża fotka z wczoraj - na wysokości zaledwie 400 m n.p.m leży sobie jeszcze śnieżek.  

Na zdjeciu dzielny Chris oraz nasze rowery. Bajka czy Bajkal?