Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oslo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oslo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lutego 2015

wtorek, 27 stycznia 2015

Langrenn w niedzielę

Wiele osób spoza Norwegii nie lubi tu mieszkać. Przeszkadza im ciemność, deszcz, zimno, paskudne jedzenie, paskudni ludzie... oraz wiele innych. Nie przeszkadzają, w skrócie, tylko zarobki. Ze mną tak nie jest, mnie się tu podoba, pod warunkiem, że mam okazję korzystać z tego, co w Oslo najlepsze... czyli lasy i górki wkoło stolicy.
Niedziela była zjawiskowa. Minus 10. Słońce i ani jednej chmurki na niebie. Wraz z Pimem i Basem wsiedlismy w pociąg o 7.42 i pojechaliśmy na północ.  Niedaleko, bo jakieś 20 minut. To był początek naszej cudownej wycieczki na biegowkach, oczywiście stylem klasycznym. Dla Basa był to pierwszy raz na biegowkach, szczęśliwie jest twardy, wiec nie umarł.
Ja prawie umarłam.  33 km to dużo.

Wschod slonca!!
PiM i Bas oraz pierwsze promienie slonca.
Podchodzenie pod gore.
PiM

Nasza pierwsza porcja gofrow przy -10 :)
:)
Na jeziorze!
To tez na jeziorze.
Kolejka do baru byla za dluga, wiec zostalismy na zewnatrz :)
Wracamy do domu. Za nami stromy zjazd.

poniedziałek, 30 czerwca 2014

IKEA. Przygoda zbyt żenująca, by o niej pisać.

Przeprowadzka Hanne do nowego mieszkania. Miałam zerwać się z pracy wcześniej, ona wypożyczyła wana z Wrent-a-wreck, po przewiezieniu gratów zaplanowałyśmy wycieczkę do IKEA po nowe łóżko. Nie wnikając w szczegóły, wycieczko skończyła się o 1 w nocy, a następnego dnia Hanne musiała wracać do magazynu za miastem, aby wymienić niepasujące części. Tak oto spędziłyśmy 6 h na zakupach w IKEA wylewając z siebie siódme poty przy noszeniu gratów.
[Zabawną częscią historii jest fakt, że tego dnia w magazynie IKEA odbyła się ewakuacja z powodu fałszywego alarmu pożarowego, a potem zepsuł się system organizujący odbieranie produktów. Haha. No i my w tym wszystkim :) ]
Oczywiście historia ta, jak wszystkie w moim życiu, a przynajmniej te publikowane tutaj, zakończyła się happy endem z brawami i ciastkiem.

 

niedziela, 22 czerwca 2014

Mieszkamy okropnie a i tak nam sie podoba :)

Nasz piekny domek i nasza piekna rodzina :) Prezentuje moj pokoj, kuchnie i wspollokatorow :)

nasza hytte
niebieskie drzwi!
moj slodki pokoik z garderoba wlasnego projektu
 
najpiekniejsza kuchnia swiata
my wszyscy - piekni, mlodzi, itd.

niedziela, 15 czerwca 2014

Rowery + ogólnie pojęty wellness

Pewnie zastanawiacie sie, co sie ostatnio dzialo. Otoz dzielnie zaszczepiam tradycje spania pod folia malarska w Norwegii. Razem z Pedro, moim wspollokatorem z Portugalii :)

tradycja zobowiazuje!
sniadanie na trawie
troche zwierzyny w lesie
wellness

sobota, 3 maja 2014

Gar nie taki straszny. Znów.

Jednym z założeń na rok 2014 było nauczyć się gotować z przyjemnością i zjadliwie. W związku z tym przyobiecałam sobie przyrządzić 5 potraw kuchni polskiej.

Pierwsze były ruskie.

Kolejna jest zupa grzybowa wg. przepisu mojej babci. Gotowałam ją już drugi raz. Jest przepyszna! 

Kurczak + wołowinka + włoszczyzna + melon... 
Przy okazji stan kuchni...
Gotuję bulion!
Ciąg dalszy naszej kuchni.
Bulion bulgotał powolutku ponad 4 godziny...
Wreszcie :)